Blog ten, prowadzony w 2015 roku, nie jest już aktualizowany. Był poświęcony historii i teraźniejszości obszaru dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu. Autor gromadził i publikował materiały dotyczące wydarzeń, które miały miejsce na tym terenie od czasów średniowiecza – od 1388 r., gdy nazwa należącej do rycerzy maltańskich (joannitów) wsi Krzyżowniki po raz pierwszy została odnotowana w źródłach pisanych – aż po aktualne wydarzenia na Smochowicach. Czytelnik znajdzie tu również wyjaśnienie pochodzenia oraz znaczenia obu tych nazw.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzyżowniki-Smochowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzyżowniki-Smochowice. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 listopada 2015

Wyniki wyborów parlamentarnych w Krzyżownikach-Smochowicach

Wybory do Sejmu
i Senatu RP 2015
W niedzielę 25 października br. odbyły się wybory do Sejmu i Senatu Rzeczpospolitej Polskiej. Mieszkańcy Krzyżownik-Smochowic jak zawsze głosowali w komisjach nr 221, 222 i 223 zlokalizowanych w szkole przy ul. Leśnowolskiej. 

Łącznie uprawnionych do głosowania było 6462 wyborców, spośród których w elekcji wzięło udział 4336 – oznacza to, że frekwencja wyborcza w Krzyżownikach-Smochowicach wyniosła 67,1% (była porównywalna z pierwszą turą wyborów prezydenckich, w których wyniosła tutaj 66,48%) i przekroczyła średnią frekwencję w kraju o 16 %. Głosy nieważne oddało 2,03% wyborców. 

W wyborach do Sejmu partie i komitety wyborcze otrzymały poparcie w następującej kolejności: 

Platforma Obywatelska – 35,5o%,
Prawo i Sprawiedliwość – 25,59%,
Nowoczesna – 17,44%,
Zjednoczona Lewica – 6,71%,
KORWIN – 4,97%,
Kukiz’15 – 4,9o%,
Razem – 3,51%,
Polskie Stronnictwo Ludowe – 1,o4%,
JOW Bezpartyjni – 0, 35%.

W wyborach do Senatu RP wystartowało dwoje kandydatów: Jadwiga Rotnicka z PO, która otrzymała poparcie 62,29% wyborców i Stanisław Mikołajczak z PiS, którego poparło 37,61%.

niedziela, 25 października 2015

Referendum Ogólnokrajowe w Krzyżownikach-Smochowicach

Referendum
Ogólnokrajowe
W niedzielę 6 września odbyło się zarządzone przez Bronisława Komorowskiego, ustępującego prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, ogólnokrajowe referendum, w którym obywatele odpowiadali na następujące pytania:

1. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?
2. Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?
3. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?

Podobnie jak w przypadku większości wyborów mieszkańcy Osiedla Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu oddawali głosy w komisjach nr 221, 222 i 223 zlokalizowanych w Zespole Szkół nr 1 im. prof. Józefa Kostrzewskiego przy ul. Leśnowolskiej 35.

Uprawnionych do głosowania łącznie było 6458 osób, a głosy oddało 623 (w komisji nr 221 było to 189 wyborców, w komisji 222 – 204 i w komisji 223 – 230), zatem frekwencja na osiedlu wyniosła 9,6% i była wyższa od frekwencji krajowej o 1,8%. Głosów nieważnych we wszystkich trzech komisjach odnotowano 18, czyli 3%.

Na postawione pytania mieszkańcy Krzyżownik-Smochowic odpowiedzieli następująco:

Pytanie nr 1: TAK odpowiedziało 449 osób, NIE – 153, co oznacza, że 74,5 % głosujących poparło wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, a 25,5 % było temu przeciwnych (w całym kraju odpowiednio 78,75% i 21,25%).

Pytanie nr 2: TAK odpowiedziało 14 osób, NIE – 606, co znaczy, że 2% głosujących opowiedziało się za finansowaniem partii politycznych z budżetu państwa, a aż 98% było temu przeciwnych (w kraju 17,37% i 82,63%).

Pytanie nr 3: TAK odpowiedziało 140 osób, NIE – 466, co oznacza, że 23,5% głosujących opowiedziało się za wprowadzeniem zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a 76,5% przeciwko temu (w kraju zupełnie inaczej – 94,51% i 5,49%).

Ze względu na nieprzekroczenie konstytucyjnego progu 50% frekwencji Państwowa Komisja Wyborcza orzekła o nieważności tego referendum.

poniedziałek, 25 maja 2015

Rezultat II tury wyborów prezydenta RP
w Krzyżownikach-Smochowicach

Proporzec Prezydenta
Rzeczpospolitej Polskiej
Wczoraj, w niedzielę 24 maja 2015 r., odbyła się II tura wyborów na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. 

Mieszkańcy Osiedla Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu, podobnie jak przed dwoma tygodniami, głosowali w Obwodowych Komisjach Wyborczych nr 221, 222 i 223 zlokalizowanych w Zespole Szkół nr 1 im. prof. Józefa Kostrzewskiego przy ul. Leśnowolskiej 35.

Łącznie uprawnionych do głosowania było 6.426 osób, spośród których w wyborach wzięły udział 4.272, co oznacza, że frekwencja wyborcza w Krzyżownikach-Smochowicach wyniosła 66,48% i była wyższa od prognozowanej średniej frekwencji w kraju o 11%; w porównaniu do głosowania sprzed dwóch tygodni frekwencja na osiedlu wzrosła o 8,7%.

Bronisław Komorowski uzyskał poparcie 2.769 wyborców (64,82%), a na Andrzeja Dudę zagłosowało 1.442 wyborców (33,75%). We wszystkich trzech komisjach oddano w sumie 61 głosów nieważnych, co stanowi 1,43% ogółu oddanych głosów (w I turze było ich zaledwie 0,62%).

Wyniki II tury wyborów prezydenckich w Krzyżownikach-Smochowicach bardzo znacząco odbiegają od średnich wyników w kraju, gdzie według ostatecznego sondażu pracowni IPSOS zwyciężył Andrzej Duda zdobywając poparcie 52% wyborców, ale także od średnich prognozowanych wyników w województwie wielkopolskim, gdzie urzędujący prezydent otrzymał poparcie rzędu 57,3%, a jego konkurent 42,7%.

Andrzej Duda, nowo wybrany prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, rozpocznie urzędowanie 6 sierpnia br. po złożeniu ślubowania przed Zgromadzeniem Narodowym. 


poniedziałek, 11 maja 2015

Rezultat I tury wyborów prezydenckich
w Krzyżownikach-Smochowicach

Wybory prezydenckie 2015
Wczoraj, 10 maja 2015 r., odbyły się wybory na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. 

Osiedle Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu zostało podzielone na trzy obwody głosowania (221, 222 i 223) z siedzibami komisji w Zespole Szkół nr 1 im. prof. Józefa Kostrzewskiego przy ul. Leśnowolskiej 35. Łącznie uprawnionych do głosowania było 6.471 osób. Do urn udało się 3.739 wyborców (kilkadziesiąt osób spoza Smochowic oddało głosy na podstawie zaświadczeń o prawie do głosowania – wielu z nich było uczestnikami uroczystości pierwszokomunijnych odbywających się tej niedzieli w parafii p.w. Imienia Maryi); oznacza to, że frekwencja wyborcza w Krzyżownikach-Smochowicach wyniosła 57,78% i była wyższa od prognozowanej średniej frekwencji w kraju o blisko 9%.

Największe poparcie mieszkańców Osiedla zyskał Bronisław Komorowski,  na którego swoje głosy oddało 1781 wyborców (47,63%); drugi w kolejności był Andrzej Duda, którego poparło 894 wyborców (23,91%); trzecie miejsce zdobył Paweł Kukiz, który uzyskał 681 głosów (18,21%). 

Liczba głosów oddanych na pozostałych ośmiu kandydatów była w sumie o niemal połowę niższa od wyniku ostatniego z tych trzech. I tak: Janusz Korwin-Mikke uzyskał 113 głosów (3,02%), Janusz Palikot – 78 (2,09%), Magdalena Ogórek – 58 (1,55%), Adam Jarubas – 24 (0,64%), Grzegorz Braun – 22 (0,59%), Paweł Tanajno – 16 (0,43%), Marian Kowalski – 12 (0,32%) i Jacek Wilk – 10 (0,27%). 

Wszystkie trzy komisje wyborcze doliczyły się w sumie 23 głosów nieważnych, co stanowi 0,62% wszystkich oddanych głosów.

Wyniki I tury wyborów prezydenckich w Krzyżownikach-Smochowicach  znacząco odbiegają od średnich wyników w kraju, gdzie, wg sondażu late pool pracowni IPSOS, największe poparcie wyborców zdobył Andrzej Duda; wyniki te są bardziej zbliżone do średnich prognozowanych rezultatów wyborów na obszarze Wielkopolski, choć wynik Bronisława Komorowskiego w Smochowicach jest o 7% wyższy niż średni wynik tego kandydata w województwie. 

II tura wyborów odbędzie się za dwa tygodnie, 24 maja. Podział Krzyżownik-Smochowic na obwody głosowania oraz siedziba komisji wyborczych pozostaną niezmienione.

czwartek, 19 marca 2015

Wybory do Rady Osiedla. Jedenaścioro i jeszcze jeden

Kandydaci 'Nowej Rady'
(kliknij, aby powiększyć)
Już w tę niedzielę mieszkańcy Krzyżownik-Smochowic wybiorą swoich przedstawicieli w samorządzie osiedlowym. Większa cześć kandydatów na radnych nie dostrzegła tego blogu albo jego istnienie zignorowała. Pocieszające, że nie wszyscy. 

Dwanaścioro kandydatów okazało życzliwe zainteresowanie. To miły gest, ale także dowód na cechującą ich zdolność dostrzeżenia nawet najdrobniejszych osiedlowych inicjatyw oraz umiejętność dopingowania mieszkańców do działania – w przypadku radnych i kandydatów na radnych to ważne zalety. Warto to odnotować i docenić. Również w niedzielę przy wyborczej urnie.

„11”
 
Przed kilkoma tygodniami w portalu społecznościowym facebook pojawiła się strona prezentująca sylwetki kandydatów do Rady Osiedla startujących jako jedna drużyna składająca się z trojga byłych radnych i ośmiorga osób, które wcześniej w radzie nie zasiadały, ale działały w tutejszych stowarzyszeniach i komitetach mieszkańców (o udział właśnie takich ludzi apelowałem we wpisie pt. „Sejm niemy”). Warto się ze składem tej osiedlowej jedenastki zapoznać, bo jest rzeczywiście interesujący (kliknij tutaj). Tworzy go  dwoje prawników: Bożena Stradowska-Adamska (od lat szefująca Zarządowi Osiedla) i Maciej Bedyński; dwóch informatyków – Przemysław Polcyn (absolwent University of West London) i Robert Błoszyk (wiceprzewodniczący stowarzyszenia Zachodni Klin Zieleni); lekarz Hanna Górzna-Kamińska – specjalista chorób dziecięcych, kardiolog (przewodnicząca Stowarzyszenia Zachodni Klin Zieleni); Marek Leśniak – inżynier budownictwa i społecznik; Dorota Matkowska – socjolog (współzałożycielka działającego na osiedlu stowarzyszenia Podnieś Głowę); Witold Puchalski – historyk i przedsiębiorca (aktywnie wspiera działalność sportową, jego syn jest znanym na osiedlu młodym podróżnikiem); Magdalena Ratajczak – przedsiębiorca (właściciel pierogarni „Cynamon”); Bożena Siekańska-Żłobińska – ekonomistka i przedsiębiorca; Elżbieta Węgrzynowicz – politolog (organizatorka zajęć pozalekcyjnych dla dzieci z osiedla oraz imprez dla seniorów).

I jeszcze jeden kandydat

Dwunastym kandydatem jest 23-letni Krzysztof Kruszka (kliknij tutaj) – potencjalnie najmłodszy członek samorządu Krzyżownik-Smochowic, elektronik, przedsiębiorca, organizator koncertów muzyki kameralnej i organowej w miejscowym kościele, człowiek, któremu pewnie uda się wreszcie ożywić stronę internetową Rady Osiedla i facebookowy profil  „Nasze Krzyżowniki-Smochowice”. 

Zachęcam do wzięcia udziału w niedzielnych wyborach do Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice, a kandydującym Czytelnikom tego blogu życzę wyborczych zwycięstw!  

środa, 11 marca 2015

Jedna karta, 30 kandydatów, 15 krzyżyków

Ul. Leśnowolska 35
Już za dziesięć dni, w niedzielę 22 marca br., w Poznaniu odbędą się wybory do Rad Osiedli. Mieszkańcy Krzyżownik-Smochowic będą mogli głosować w lokalu mieszczącym się w Zespole Szkół nr 1 przy ul. Leśnowolskiej w godzinach od  8.oo do 20.oo. 

Osiedle nie zostało podzielone na okręgi, dlatego wszyscy wyborcy będą obsługiwani przez jedną komisję; jednak nie należy spodziewać się tłoku, bo wybory do Rad Osiedli nigdy nie cieszyły się dużym zainteresowaniem mieszkańców (w wyborach w 2011 r. wzięło udział 12% uprawnionych). A szkoda, bo zakres działalności samorządów osiedlowych wciąż się powiększa, podobnie zresztą jak budżet, którym te samorządy dysponują. Zatem dobrze byłoby, gdyby w składzie rady znaleźli się ludzie kompetentni, dla których bycie radnym nie jest jedynym będącym w ich zasięgu „prestiżowym” stanowiskiem, na dodatek związanym z miłym bonusem w postaci 380-złotowego dodatku do stypendium, renty czy emerytury. Warto o tym pamiętać, bo w czasie trwania kadencji nawet najgorszy radny jest w zasadzie nieusuwalny.
  
Jeśli zainteresowanie wyborami mierzyć liczbą zgłoszonych kandydatów, to Krzyżowniki-Smochowice wypadają dość dobrze – w tegorocznych wyborach o 15 mandatów radnych osiedlowych ubiega się 30 kandydatów, gdy np. na sąsiedniej Woli czy w Kiekrzu wybory w ogóle nie będą organizowane, bo z trudem udało się tam znaleźć 15 chętnych do tego rodzaju pracy.

Podczas zbliżającego się głosowania każdy wyborca otrzyma kartę z ułożoną alfabetycznie listą 30 kandydatów, spośród których będzie mógł wskazać 15, czyli tylu, ile jest mandatów do rozdzielenia. To ważne, bo o ile można postawić krzyżyk przy mniej niż piętnastu nazwiskach, o tyle postawienie szesnastego krzyżyka sprawia, że głos staje się nieważny. 

Spoglądając na tegoroczną listę kandydatów do Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice trudno nie zaważyć, że o ponowny wybór zdecydowało się ubiegać zaledwie siedmiu byłych radnych, a więc mniej niż połowa składu rady wybranego w 2011 r. Jest to niewątpliwa porażka przewodniczącego Alojzego Szelejewskiego, który tym razem nie potrafił stworzyć zgranego zespołu chcącego kontynuować współpracę w kolejnej kadencji; nawet ci radni, którzy znów startują w wyborach zdają się być bardzo podzieleni, gdy chodzi o ocenę pracy byłego przewodniczącego. 

W połowie lutego w tym blogu ukazał się tekst pt. „Sejm niemy, czyli wybory do Rady Osiedla” zachęcający do zgłaszania kandydatur na radnych. W tym roku wystartowało ich 30, podczas gdy przed czterema laty 22; bardzo budujące jest, że przynajmniej trzy osoby zdecydowały się zgłosić m.in. pod wpływem lektury tego blogu (dziękuję za korespondencję). Być może radni kolejnej kadencji bardziej docenią media elektroniczne, które poprzednia rada tak bardzo zaniedbała ograniczając komunikację z mieszkańcami jedynie do pozostawiającej wiele do życzenia gazetki „Nasze Krzyżowniki-Smochowice”.

Może warto przy okazji nadchodzących wyborów zastanowić się nad poparciem kandydatur osób mogących wykazać się jakąś świeżością spojrzenia na sprawy Krzyżownik i Smochowic, a więc tych, które nigdy dotąd w radzie nie zasiadały, nawet się o to nie starały. Na liście znajduję wiele takich nazwisk. 

O kandydatach będę jeszcze pisać w kolejnych postach.  

środa, 4 marca 2015

Autobusem do Krzyżownik



Aż do połowy lat 50 XX w. do Krzyżownik nie docierała komunikacja miejska. Mieszkańcy, aby przyjechać do centrum Poznania musieli korzystać z autobusów Państwowej Komunikacji Samochodowej kursujących na trasie z Tarnowa Podgórnego, albo korzystać z trolejbusu, którego najbliższy przystanek znajdował się obok koszar na ul. Lotniczej, a od 1948 r. na ul. Santockiej (wpis dot. trolejbusów można przeczytać klikając tutaj). 

Autobus Star 52
W 1956 r. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Poznaniu uruchomiło pierwszą linię autobusową przebiegającą przez dzisiejsze Osiedle Krzyżowniki-Smochowice. Była to linia nr 61, która łączyła Ogrody z Krzyżownikami. Trasa autobusu biegła ulicami Dąbrowskiego i Słupską, a jej przystanek końcowy znajdował się na tzw. kozim rynku, czyli u zbiegu ul. Słupskiej i Międzyzdrojskiej. Tabor, który obsługiwał te linie był rozmaity – ze wspomnień mieszkańców osiedla wynika, że stare angielskie laylandy wyposażone w wykonane w Polsce nadwozia oraz węgierskie mavagi szybko zostały zastąpione przez radzieckie ZISy, polskie stary (w 1955 r. MPK otrzymało pięć autobusów star i 15 ZIS), a na początku lat 60 także sany.

Autobus ZIS 155
Od 1 grudnia 1960 r. mieszkańcy Krzyżownik i Smochowic mogli korzystać z uruchomionej przez MPK linii podmiejskiej łączącej Ogrody z Tarnowem Podgórnym oznaczonej numerem 82; trasa biegła ulicą Dąbrowskiego, dalej przez Przeźmierowo i Sady, a przystanki końcowe znajdowały się – w różnych latach i w zależności od wariantu – w Lusowie, Lusówku, Tarnowie, Ceradzu Kościelnym, od 1969 r. w Górze, od 1976 w Ceradzu Dolnym, od 1987 w Rumianku, od 1988 w Grzebieniskach. 

Autobus San H100
W 1963 r. kursowanie rozpoczął autobus linii nr 67 z Ogrodów przez Krzyżowniki do Psarskiego. Jego trasa w większości pokrywała się z trasą autobusu nr 61, dlatego po pięciu latach, w 1968 r., obie linie zostały połączone i autobus linii nr 61 rozpoczął kursowanie aż do Psarskiego. To wówczas na liniach autobusowych obsługujących Krzyżowniki i Smochowice pojawiły się pierwsze jelcze – tzw. ogórki, najpierw w wersji krótkiej z przyczepą, a następnie przegubowej. 

Autobus Jelcz 272 Mex
W 1971 linia nr 61 miała dwa warianty: długi – do Psarskiego, i krótki (61 bis) – do ul. Santockiej. Przez osiedle przebiegała również trasa autobusu linii K łączącego Ogrody z Kiekrzem (linia została zlikwidowana w połowie lat 80. XX w.). 

1 czerwca 1973 r., w związku z likwidacją ostatnich połączeń trolejbusowych, których numery zaczynały się od 100 (do Smochowic kursowały trolejbusy linii 103) i w celu zwiększenia zakresu numeracji linii miejskich, nastąpiło przenumerowanie linii podmiejskich z przedziału 81-88 na przedział powyżej 100. Biegnąca przez Krzyżowniki-Smochowice podmiejska linia 82 otrzymała nr 102.

Autobus Jelcz 021
Od 1978 r. przez Smochowice-Krzyżowniki biegła trasa autobusu linii nr 114 łączącej Ogrody z Rokietnicą.

W 1979 r. linię nr 61, dotąd biegnącą do Pasrskiego, skrócono; odtąd jeżdżące nią autobusy dojeżdżały tylko do Krzyżownik, gdzie na wysokości dawnego folwarku miały przystanek końcowy (zlikwidowano również linię wariantową 61 bis). Od tego czasu Psarskie z Ogrodami łączyła linia nr 86. 

Latem 1981 r. pasażerowie linii nr 61 mogli przetestować autobus przegubowy Ikarus; węgierskie autobusy rozpoczęły regularne kursy do Smochowic i Krzyżownik w październiku tamtego roku, a zakończyły 26 lat później zastąpione przez niskopodłogowe autobusy marki Man, a następnie Solaris.

Autobus Ikarus 260
Od 1985 r. przez Krzyżowniki-Smochowice biegła kolejna linia autobusowa – nr 122, która łączyła Ogrody z Przeźmierowem i Torem Poznań (od strony Przeźmierowa). 

W 1987 r. linia nr 86, dotąd łącząca Ogrody z Psarskim, została przedłużona do Kiekrza, który w tym samym roku został przyłączony do Poznania. Niewielkiej zmianie uległ przebieg linii nr 86, która odtąd przecinała osiedle ulicami Santocką i Sianowską do Krzyżownik. 

W 1991 r. MPK wprowadziło wariantową linię nr 86 bis kończące bieg w Psarskim (linia ta funkcjonowała zaledwie kilka miesięcy).

W 1991 r. miasto Poznań podjęło decyzję o zaprzestaniu dotowania linii podmiejskich. W związku z tym podpoznańskie gminy rozpoczęły tworzenie własnych przedsiębiorstw komunikacyjnych. Likwidacji ulegały linie podmiejskie 114 (do Rokietnicy) i 122 (do Przeźmierowa), a linia 102 kursowała nadal, ale już jako prywatna. W tym samym roku miasto uruchomiło nocną komunikację autobusową; z Kaponiery do Smochowic i Krzyżownik rozpoczął kursowanie autobus linii N39 (we wrześniu 2004 r. jego numer został zmie9niony na 239).

Od tamtego czasu przez blisko ćwierć wieku przez Osiedle Krzyżowniki-Smochowice kursowały dwie linie miejskie: linia nr 61 łącząca Ogrody z Krzyżownikami, której trasa biegła ulicami Dąbrowskiego i Słupską, oraz linia 86 łącząca Ogrody i Kiekrz, która biegła ul. Dąbrowskiego, Santocką, Sianowską, Słupską, Chojnicką do ul. Wilków Morskich. 

Zmianę przyniósł dopiero rok 2014, kiedy 1 lipca Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zlikwidowało linię nr 86 łączącą Ogrody z Kiekrzem i uruchomiło linię nr 56 biegnącą po tej samej trasie, ale tylko do Krzyżownik. Od tamtej chwili pasażerowie dojeżdżający do Kiekrza są obsługiwani przez wyznaczone autobusy linii nr 61 oraz autobusy linii nr 833 należące do gminy Rokietnica i kursujące w Poznaniu w ramach porozumienia z Zarządem Transportu Miejskiego.

(źródła: Grzywacz M., Kirych A., Komunikacja Masowa w Poznaniu w latach 1945-70, w: Kronika Miasta Poznania 1974 nr 4; Marchwicki J., Nadolski E, Sto lat komunikacji miejskiej w Poznaniu (1880-1980); Wojcieszak J., 12o lat komunikacji miejskiej w Poznaniu, Poznań 2000; Cyfrowe Repozytorium Lokalne Poznań; http://www.pozbus.kdr.pl/TPBUS/TPBUS_historia.html [dostęp: 4 marca 2015])

środa, 11 lutego 2015

Droga na Pniewy, Szosa Berlińska, Skwierzyńska, Dąbrowskiego…


Główną arterią komunikacyjną przecinającą Osiedle Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu jest ulica Jana Henryka Dąbrowskiego. Ale przecież nie zawsze gen. Dąbrowski był jej patronem. Przyjrzyjmy się zatem historii ulicy pod kątem jej zmieniających się nazw.  

Ul. Dąbrowskiego na obszarze
Krzyżownik-Smochowic
Obecna ul. Dąbrowskiego została wytyczona przez władze pruskie w 1828 r. jako szosa pocztowa łącząca Poznań z Berlinem i była nazywana Berliner Chausse lub Poststraße. W 1900 r., gdy włączono Jeżyce do Poznania i granica miasta przesunęła się z wałów fortecznych (na wysokości dzisiejszego Mostu Teatralnego) do północnego-zachodniego krańca poligonu w Ławicy (dzisiejszych ulic Margonińskiej i Wyrzyskiej), poznański odcinek drogi zyskał nazwę Grosse Berlinerstraße; nazwa drogi poza miastem nie uległa zmianie. Oczywiście polscy mieszkańcy tych okolic nie używali nazwy niemieckiej, ale mówili o niej jako o „trakcie pniewskim” lub po prostu „drodze na Pniewy” (o tym, jak przebiegały granice Poznania w czasach od 1900 r. można przeczytać klikając tutaj). 

Po odzyskaniu niepodległości i polonizacji nazw ulic Große Berlinerstraße została przemianowana na ul. Dąbrowskiego (19 sierpnia 1919 r.) – nazwa nie miała na celu jedynie uhonorowania twórcy Legionów Polskich walczących u boku napoleońskiej Francji, ale także wspomnienie faktu, że w 1806 r. właśnie tą drogą gen. Jan Henryk Dąbrowski przybył do Poznania, którego mieszkańcy chwycili za broń przeciw Prusakom (otóż to, w 1806 r. wybuchło pierwsze zwycięskie powstanie wielkopolskie). Droga na odcinku pozamiejskim, na obszarze ówczesnej gminy Tarnowo Podgórne (zaczynającej się w Smochowicach), została nazwana ul. Skwierzyńską. Dlaczego nie „Pniewską”, skoro taka potoczna nazwa już funkcjonowała? Za Pniewami droga ta rzeczywiście prowadziła do Skwierzyny, ale nie tylko o to chodziło – zdaje się, że stała za tym chęć wspomnienia miasta, którego w 1919 r. nie udało się opanować powstańcom i które pozostało w granicach Niemiec jako Schwerin an der Warthe. 

W 1939 r., po włączeniu Poznania do III Rzeszy Niemieckiej ul. Skwierzyńską przemianowano na Karinstraße a ul. Dąbrowskiego na Saarlandstraße. W 1940 r., pomimo przyłączenia gromady Krzyżowniki do Poznania tym dwóm ulicom nie nadano wspólnej nazwy.

W 1945 r. przywrócono przedwojenne nazwy Skwierzyńska i Dąbrowskiego. Po sześciu latach, 15 kwietnia 1951 r. uchwałą Miejskiej Rady Narodowej w Poznaniu przyłączono ul. Skwierzyńską do ul. Dąbrowskiego, a następnie ul. Dąbrowskiego przemianowano na… ul. Dąbrowskiego, tyle że z Jana Henryka – napoleońskiego generała, na Jarosława – rewolucjonistę i dowódcę Komuny Paryskiej. Stało się tak w ramach usuwania patronów „obcych ideologicznie, a nawet wrogich idei ustroju socjalistycznego, oraz stanowiących nieraz smutne pamiątki po niechlubnej pamięci okresie faszystowsko-kapitalistycznym”. 

Co ciekawe, o takiej zmianie zwykli mieszkańcy mieli się dowiedzieć dopiero po 27 latach, w 1978 r., gdy Miejska Rada Narodowa wprowadziła obowiązek umieszczania na tablicach z nazwami ulic obok nazwisk patronów także ich imion. Niektórzy mieszkańcy Smochowic byli nieco zdziwieni. Jeden z moich krewnych zapamiętał z tamtych czasów taką rozmowę pomiędzy dwoma pasażerami czekającymi na autobus na przystanku przy ul. Tatrzańskiej: 

„– Widziałeś, powiesili nową tablicę [z nazwą ulicy].
– To generał Dąbrowski nie był Henryk tylko Jarosław?
– Ten z hymnu to był Jan. Jan Henryk. Jak Dąbrowski do Poznania po szwedzkim zaborze…
– Chyba Marsz, marsz Dąbrowski?
– No też. Ale jego imienia i tak tam nie ma.
– Może miał w dowodzie Jarek, a wszyscy mówili Janek. Moja ma w dowodzie Cecylia, a wszyscy mówimy Czesia. I z tego też same kłopoty, bo dzieciaki wszędzie podają imię matki: Czesława”.

W 1990 r. Rada Miasta przywróciła ulicy jej patrona z lat 1919-1951 – Jana Henryka Dąbrowskiego. I taki napis do dziś widnieje na tablicach.  

Warto dodać, że przebiegająca przez dzisiejsze osiedle ul. Dąbrowskiego w II Rzeczpospolitej miała status drogi pierwszej klasy, podczas okupacji niemieckiej była częścią Reichstraße 114, po II wojnie światowej była drogą o statusie szosy głównej, w latach 1962-1985 była częścią drogi międzynarodowej E-8, później drogi krajowej nr 2, a od 2005 r. drogi krajowej nr 92. 

(źródła: Cellier E., Powiat poznański pod względem dziejowym, Poznań 1887; Gąsiorowski A., Nazwy poznańskich ulic. Przemiany i trwanie: wieki XIV-XX., w: Kronika Miasta Poznania nr 3-4/1952; Zalewski Z., Nazwy ulic w Poznaniu, Poznań 1926; zbiory map i planów poznania w: Cyfrowe Repozytorium Lokalne Poznań)

wtorek, 10 lutego 2015

Maraton przez Krzyżowniki

Osiedle Krzyżowniki-Smochowice zdają się być dosyć usportowione, o czym świadczą organizowane tutaj imprezy w rodzaju Ogólnopolskiego Wyścigu Kolarskiego im. Bogdana Jańskiego czy „Biegu po zdrowie” oraz np. działalność Uczniowskiego Klubu Sportowego „Smoki”. Maciej Wudarski, radny osiedlowy i nowo mianowany wiceprezydent Poznania też buduje swój wizerunek m.in. w oparciu o sport (jak wynika z jego profilu na facebooku nie tylko pływa i jeździ na rowerze, ale od jesieni jest także początkującym biegaczem). Warto tutaj wspomnieć, że jego polityczna oponentka – radna Joanna Frankiewicz, która także pochodzi ze Smochowic, też biega, a w ubiegłym roku była uczestniczką maratonu noszącego imię jej zmarłego męża Macieja. 

Uczestnicy maratonu w 1930 r.
na Stadionie Miejskim w Poznaniu
(kliknij, aby powiększyć)
Wszystkich zainteresowanych sportem, szczególnie bieganiem, zapewne zainteresuje fakt, że przed 85 laty przez teren dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice biegła trasa Mistrzostw Polski VI Maratonu, który odbył się przy okazji zawodów lekkoatletycznych Poznań – Górny Śląsk. Liczbą uczestników zdecydowanie ustępował dzisiejszemu Poznan* Maraton, bo do biegu zgłosiło się 19 zawodników, po badaniach lekarskich na starcie stanęło 16, a do mety dobiegło 14.
Dziennik Poznański z dn. 30.09.1930 r.
(kliknij, aby powiększyć)
Sportowcy wystartowali ze Stadionu Miejskiego, dalej biegli Drogą Dębińską, skręcili w polną drogą prowadzącą do ul. Pamiątkowej, dalej ul. Rolną i Traugutta aż do tunelu pod torem kolejowym, następnie wałem równoległym do linii kolejowej Poznań-Zbąszyń, później obok toru do Szosy Okrężnej i dalej przez Ławicę i Krzyżowniki do Swadzimia, gdzie znajdował się półmetek i skąd wracali tą samą trasą na stadion. Zwycięzcą maratonu był Bronisław Freyer, brat tragicznie zmarłego trzy lata wcześniej Alfreda – złotego medalisty z lat 1926 i 1927.
Czy przebiegająca przez Krzyżowniki grupa maratończyków zrobiła jakiekolwiek wrażenie na mieszkańcach wsi, tego nie potrafię powiedzieć – nie dotarłem do nikogo, kto zachowałby jakieś choćby mgliste wspomnienie tego wydarzenia, ale też ówczesne dzieci, które pewnie, jak to zwykle bywa przyglądały się biegaczom, dziś liczą ponad 90 lat (jeśli nie udały się po nagrodę wieczną). Inna rzecz, że zawody były rozgrywane w niedzielę i to szczególnie uroczystą, bo tego dnia na Ostrowie Tumskim świętowano 25-lecie święceń kapłańskich kard. Augusta Hlonda, metropolity gnieźnieńskiego i poznańskiego, i kto z mieszkańców nie pojechał do Poznania, ten zapewne uczestniczył w sumie w kościele parafialnym w Kiekrzu, a później zajęty był przygotowaniami do mającego się odbyć następnego dnia odpustu św. Michała Archanioła.
(źródła: „Przegląd Sportowy” nr 79 z 1 października 1930 r., „Dziennik Poznański” wydanie z 30 września 1930 r., fotografia ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego [sygn. 1-S-935-1])

poniedziałek, 9 lutego 2015

Pali się!


Dziennik Poznański z 12.08.1890 r.
(kliknij, aby powiększyć)
We wtorek 12 sierpnia 1890 r. „Dziennik Poznański” doniósł, że trzy dni wcześniej, w nocy z 8 na 9 sierpnia, w Krzyżownikach wybuchł pożar. Spłonęła stodoła, stajnia, a w niej dwa konie, oraz obora należąca do gospodarza Kretschmera. Gazeta podała również, że „do ratunku stanęły sikawki z Poznania i z miejscowości około Krzyżownik”. 

Poznańska sikawka parowa z 1890 r.
(kliknij, aby powiększyć)
Pożar musiał być naprawdę duży, skoro dostrzeżono go nie tylko w okolicznych wsiach, ale także w Poznaniu skąd ruszono na pomoc. Trzeba wspomnieć, że w czasie, gdy miało miejsce to nieszczęśliwe zdarzenie, istniała w Poznaniu już dobrze zorganizowana straż pożarna dysponująca pompą tłokową (tzw. sikawką) o napędzie parowym (w 1842 r. obywatele miasta utworzyli Ochotnicze Towarzystwo Ratunkowe liczące 120 osób podzielonych na cztery kompanie; w 1867 r. strażaków ochotników umundurowano i wyposażono w nowoczesny jak na tamte czasy sprzęt: hełmy, sikawki, wozy, drabiny itp., a w dziesięć lat później utworzono pierwszy zawodowy zastęp strażacki liczący 12 członków, który stacjonował najpierw przy ul. Wolnica 1, a później w nowo wybudowanej strażnicy przy ul. Masztalarskiej 3). 

Ręczna sikawka dwukołowa
w Centralnym Muzeum Pożarniczym
(kliknij, aby powiększyć)
Na własną, zorganizowaną ochotniczą straż ogniową gromada Krzyżowniki musiała czekać jeszcze 42 lata, do 1932 r. i czasów sołtysowania gospodarza Śrona, gdy z udziałem gminy Tarnowo Podgórne wydzierżawiono strażacka sikawkę. Opiekę nad nią sprawował gospodarz Jankowski, na którego posesji ją ustawiono (w 1938 r. na terenie gminy Tarnowo Podgórne działały trzy straże pożarne i cztery pogotowia przeciwpożarowe). 

Pożar domu przy ul. Izbickiej
w dniu 8 lipca 2014 r.
(źródło: epoznan.pl, fot. MOJ)
Dziś na ratunek mieszkańcom Krzyżownik-Smochowic najczęściej spieszą strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 zlokalizowanej na ul. Grunwaldzkiej 16. Tak było w przypadku ostatniego większego pożaru na obszarze osiedla, gdy spłonął dom przy ul. Izbickiej. 

Warto dodać, że pierwszy źródłowo udokumentowany pożar w Krzyżownikach wybuchł w 1510 r., co odnotowano w aktach Archiwum Skarbu Koronnego, pisząc że wieś została spalona (najpewniej cała). Innym razem, w 1863 r., ogień strawił oborę należącą do miejscowej szkoły. 

(źródła: „Dziennik Poznański”, wydanie z 12 sierpnia 1890 r.; Bukowski W., 600-lat Krzyżownik [maszynopis niepublikowany]; Historia poznańskiej zawodowej Straży Pożarnej na stronie internetowej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu - kmpsp.poznan.pl/historia [dostęp: 08.02.2015], zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1508-1510 wieś K. spalona”)