Blog ten, prowadzony w 2015 roku, nie jest już aktualizowany. Był poświęcony historii i teraźniejszości obszaru dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu. Autor gromadził i publikował materiały dotyczące wydarzeń, które miały miejsce na tym terenie od czasów średniowiecza – od 1388 r., gdy nazwa należącej do rycerzy maltańskich (joannitów) wsi Krzyżowniki po raz pierwszy została odnotowana w źródłach pisanych – aż po aktualne wydarzenia na Smochowicach. Czytelnik znajdzie tu również wyjaśnienie pochodzenia oraz znaczenia obu tych nazw.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rada Osiedla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rada Osiedla. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 marca 2015

Wybory do Rady Osiedla. Jedenaścioro i jeszcze jeden

Kandydaci 'Nowej Rady'
(kliknij, aby powiększyć)
Już w tę niedzielę mieszkańcy Krzyżownik-Smochowic wybiorą swoich przedstawicieli w samorządzie osiedlowym. Większa cześć kandydatów na radnych nie dostrzegła tego blogu albo jego istnienie zignorowała. Pocieszające, że nie wszyscy. 

Dwanaścioro kandydatów okazało życzliwe zainteresowanie. To miły gest, ale także dowód na cechującą ich zdolność dostrzeżenia nawet najdrobniejszych osiedlowych inicjatyw oraz umiejętność dopingowania mieszkańców do działania – w przypadku radnych i kandydatów na radnych to ważne zalety. Warto to odnotować i docenić. Również w niedzielę przy wyborczej urnie.

„11”
 
Przed kilkoma tygodniami w portalu społecznościowym facebook pojawiła się strona prezentująca sylwetki kandydatów do Rady Osiedla startujących jako jedna drużyna składająca się z trojga byłych radnych i ośmiorga osób, które wcześniej w radzie nie zasiadały, ale działały w tutejszych stowarzyszeniach i komitetach mieszkańców (o udział właśnie takich ludzi apelowałem we wpisie pt. Sejm niemy). Warto się ze składem tej osiedlowej jedenastki zapoznać, bo jest rzeczywiście interesujący (kliknij tutaj). Tworzy go  dwoje prawników: Bożena Stradowska-Adamska (od lat szefująca Zarządowi Osiedla) i Maciej Bedyński; dwóch informatyków – Przemysław Polcyn (absolwent University of West London) i Robert Błoszyk (wiceprzewodniczący stowarzyszenia Zachodni Klin Zieleni); lekarz Hanna Górzna-Kamińska – specjalista chorób dziecięcych, kardiolog (przewodnicząca Stowarzyszenia Zachodni Klin Zieleni); Marek Leśniak – inżynier budownictwa i społecznik; Dorota Matkowska – socjolog (współzałożycielka działającego na osiedlu stowarzyszenia Podnieś Głowę); Witold Puchalski – historyk i przedsiębiorca (aktywnie wspiera działalność sportową, jego syn jest znanym na osiedlu młodym podróżnikiem); Magdalena Ratajczak – przedsiębiorca (właściciel pierogarni „Cynamon”); Bożena Siekańska-Żłobińska – ekonomistka i przedsiębiorca; Elżbieta Węgrzynowicz – politolog (organizatorka zajęć pozalekcyjnych dla dzieci z osiedla oraz imprez dla seniorów).

I jeszcze jeden kandydat

Dwunastym kandydatem jest 23-letni Krzysztof Kruszka (kliknij tutaj) – potencjalnie najmłodszy członek samorządu Krzyżownik-Smochowic, elektronik, przedsiębiorca, organizator koncertów muzyki kameralnej i organowej w miejscowym kościele, człowiek, któremu pewnie uda się wreszcie ożywić stronę internetową Rady Osiedla i facebookowy profil  Nasze Krzyżowniki-Smochowice”. 

Zachęcam do wzięcia udziału w niedzielnych wyborach do Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice, a kandydującym Czytelnikom tego blogu życzę wyborczych zwycięstw!  

środa, 11 marca 2015

Jedna karta, 30 kandydatów, 15 krzyżyków

Ul. Leśnowolska 35
Już za dziesięć dni, w niedzielę 22 marca br., w Poznaniu odbędą się wybory do Rad Osiedli. Mieszkańcy Krzyżownik-Smochowic będą mogli głosować w lokalu mieszczącym się w Zespole Szkół nr 1 przy ul. Leśnowolskiej w godzinach od  8.oo do 20.oo. 

Osiedle nie zostało podzielone na okręgi, dlatego wszyscy wyborcy będą obsługiwani przez jedną komisję; jednak nie należy spodziewać się tłoku, bo wybory do Rad Osiedli nigdy nie cieszyły się dużym zainteresowaniem mieszkańców (w wyborach w 2011 r. wzięło udział 12% uprawnionych). A szkoda, bo zakres działalności samorządów osiedlowych wciąż się powiększa, podobnie zresztą jak budżet, którym te samorządy dysponują. Zatem dobrze byłoby, gdyby w składzie rady znaleźli się ludzie kompetentni, dla których bycie radnym nie jest jedynym będącym w ich zasięgu „prestiżowym” stanowiskiem, na dodatek związanym z miłym bonusem w postaci 380-złotowego dodatku do stypendium, renty czy emerytury. Warto o tym pamiętać, bo w czasie trwania kadencji nawet najgorszy radny jest w zasadzie nieusuwalny.
  
Jeśli zainteresowanie wyborami mierzyć liczbą zgłoszonych kandydatów, to Krzyżowniki-Smochowice wypadają dość dobrze – w tegorocznych wyborach o 15 mandatów radnych osiedlowych ubiega się 30 kandydatów, gdy np. na sąsiedniej Woli czy w Kiekrzu wybory w ogóle nie będą organizowane, bo z trudem udało się tam znaleźć 15 chętnych do tego rodzaju pracy.

Podczas zbliżającego się głosowania każdy wyborca otrzyma kartę z ułożoną alfabetycznie listą 30 kandydatów, spośród których będzie mógł wskazać 15, czyli tylu, ile jest mandatów do rozdzielenia. To ważne, bo o ile można postawić krzyżyk przy mniej niż piętnastu nazwiskach, o tyle postawienie szesnastego krzyżyka sprawia, że głos staje się nieważny. 

Spoglądając na tegoroczną listę kandydatów do Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice trudno nie zaważyć, że o ponowny wybór zdecydowało się ubiegać zaledwie siedmiu byłych radnych, a więc mniej niż połowa składu rady wybranego w 2011 r. Jest to niewątpliwa porażka przewodniczącego Alojzego Szelejewskiego, który tym razem nie potrafił stworzyć zgranego zespołu chcącego kontynuować współpracę w kolejnej kadencji; nawet ci radni, którzy znów startują w wyborach zdają się być bardzo podzieleni, gdy chodzi o ocenę pracy byłego przewodniczącego. 

W połowie lutego w tym blogu ukazał się tekst pt. „Sejm niemy, czyli wybory do Rady Osiedla” zachęcający do zgłaszania kandydatur na radnych. W tym roku wystartowało ich 30, podczas gdy przed czterema laty 22; bardzo budujące jest, że przynajmniej trzy osoby zdecydowały się zgłosić m.in. pod wpływem lektury tego blogu (dziękuję za korespondencję). Być może radni kolejnej kadencji bardziej docenią media elektroniczne, które poprzednia rada tak bardzo zaniedbała ograniczając komunikację z mieszkańcami jedynie do pozostawiającej wiele do życzenia gazetki „Nasze Krzyżowniki-Smochowice”.

Może warto przy okazji nadchodzących wyborów zastanowić się nad poparciem kandydatur osób mogących wykazać się jakąś świeżością spojrzenia na sprawy Krzyżownik i Smochowic, a więc tych, które nigdy dotąd w radzie nie zasiadały, nawet się o to nie starały. Na liście znajduję wiele takich nazwisk. 

O kandydatach będę jeszcze pisać w kolejnych postach.  

poniedziałek, 16 lutego 2015

Sejm niemy, czyli Wybory do Rady Osiedla
(podaj dalej!)


Na początek kilka aktualnych informacji. Otóż 22 marca odbędą się wybory do Rady Osiedla Krzyżowniki-Smochowice. Trudno odnieść wrażenie, aby komukolwiek zależało, żeby informacja o tym dotarła do mieszkańców – facebookowa strona „Nasze Krzyżowniki-Smochowice” nie jest aktualizowana od pięciu miesięcy, a strona Rady Osiedla leży trupem już niemal od roku. 

Fotografia protokołu wyborczego z 2011 r.
(kliknij, aby powiększyć)
O ile do administratora „Naszych Krzyżownik-Smochowic” nie można mieć żadnych pretensji – może pisać lub nie, bo to jego prywatna inicjatywa – o tyle do Rady Osiedla już tak, bo w dobie dzisiejszej Internet jest jednym z podstawowych narzędzi budowania więzi lokalnych, co Rada ma zapisane w Statucie i z czego, jak widać, zupełnie się nie wywiązuje. Zadziwiające jak wiele wysiłku (i papieru) włożono, żeby do każdego domu na Smochowicach dotarła informacja o budzącej tyle kontrowersji „strefie uspokojonego ruchu”, a jak niewiele, żeby mieszkańcy Osiedla dowiedzieli się o nadchodzących wyborach, a przede wszystkim o możliwości zgłaszania kandydatów. Ale tak było chyba zawsze, bo przed czterema laty o jeden mandat radnego statystycznie ubiegało się zaledwie 1,4 kandydata! Co więcej, każdy wyborca może zagłosować na aż 15 kandydatów (tylu, ile jest mandatów), co w rzeczywistości, przy faktycznym braku kampanii, oznacza że część wyborców po zakreśleniu osób im znanych zakreśla tych, których nazwiska brzmią znajomo lub po prostu im się podobają – takie rozwiązanie wprowadzono chyba po to, żeby nie powodować wrażenia, że do Rady Osiedla można wejść dzięki poparciu samych tylko członków rodziny i najbliższych sąsiadów. 

Więcej informacji o wyborach pojawi się pewnie dopiero wówczas, gdy minie termin rejestracji, a mieszkańcom zostanie przedstawiona lista doborowych kandydatów (doborowych, bo dobranych we własnym gronie - i jest to patologia dotykająca wielu osiedli).

Zatem polecam uwadze Czytelników fakt, że tylko do 20 lutego (najbliższy piątek) można zgłaszać kandydatów na radnych. Trzeba być pełnoletnim, mieszkać na terenie Osiedla (nie trzeba być zameldowanym, wystarczy np. figurować w spisie wyborców ubiegłorocznych wyborów samorządowych), otrzymać poparcie 10 współmieszkańców i mieć jakiś rozsądny pomysł, żeby nie pobierać tych 350 zł diety za nic. Zachęcam tym więcej, że 2/3 dzisiejszego składu rady to ludzie, którzy zasiadają w niej od dwóch lub więcej kadencji – skoro w ubiegłym roku poznaniacy przewietrzyli Urząd Miasta, to może warto, żeby do Rady Osiedla weszli ludzie młodzi i tacy, którzy w niej jeszcze nie zasiadali (zastrzegam, że nie jest to apel wymierzony przeciwko p. Alojzemu Szelejewskiemu, który przez dziesięciolecia działalności – jej intensywności ustępuje tylko jego osobista skromność – zyskał na Osiedlu grono stałych wyborców i z pewnością znajdzie się w składzie Rady kolejnej kadencji; i bardzo dobrze, bo przecież warto zachować jakąś ciągłość). 

Zachęcam również do zgłaszania się kandydatów do komisji wyborczej – dieta w tegorocznych wyborach do Rad Osiedli wynosi wprawdzie 190 zł dla przewodniczącego, 170 zł dla jego zastępcy i 160 dla członka komisji, ale to nie jest ciężka praca. Na ten temat też panuje cisza, bo po co ma się dowiedzieć ktoś spoza rodzin urzędników. A czas goni, bo termin również upływa w najbliższy piątek. 

I jak nigdy dotąd zachęcam do linkowania tego tekstu w blogu oraz do „polubień” i „udostępnień” na facebooku – może dzięki temu uda się dotrzeć z informacją o wyborach do większej liczby osób. 

Druki zgłoszeń kandydatów na radnych i członków komisji można pobrać klikając tutaj.


Ze względu na charakter tego blogu byłoby niedobrze, gdyby w dzisiejszym wpisie zabrakło części 'historycznej', nawet skromnej. Zatem w nawiązaniu: 

Wybory do Rady Osiedla w 2011 r. 

Przed czterema laty, 20 marca 2011 r. w Poznaniu odbyły się wybory do Rad Osiedli. W Krzyżownikach-Smochowicach o 15 mandatów ubiegało się 22 kandydatów. W wyborach wzięło udział 765 spośród 6282 mieszkańców uprawnionych do głosowania, zatem frekwencja wyniosła 12,18% (na sąsiednich osiedlach: w Kiekrzu 8%, na Woli 14,5 % i na Ławicy 11,5%). W wyniku wyborów skład Rady Osiedla na czas kadencji 20.03.2011–20.03.2015 weszły następujące osoby: Alojzy Tadeusz Szelejewski, który zdobył 472 głosy poparcia, Eugeniusz Gąsiorek z 422 głosami poparcia, Bożena Stradowska-Adamska z 372 głosami, Maciej Jakub Wudarski z 356 głosami, Monika Bykowska z 322 głosami, Andrzej Dłutkowski z 315 głosami, Robert Radecki z 310 głosami, Jakub Jan Niewczyk z 309 głosami, Grzegorz Zawieja z 298 głosami, Henryk Czajewicz z 294 głosami, Ryszard Cielewicz z 276 głosami, Maria Teresa Kaniewska z 267 głosami, Anna Kierych-Mieloch z 265 głosami, Elżbieta Węgrzynowicz z 263 głosami i Maria Faligowska-Łuczak z 256 głosami. 

Pozostali kandydaci – Dorota Matkowska, Paweł Śledziejowski, Andrzej Czarnecki, Barbara Czeszewska, Piotr Montowski, Zbigniew Gruźlewski i Piotr Szaroleta – nie zdobyli odpowiednio wysokiego poparcia wyborców i nie weszli w skład rady. 

(w kolejnych wpisach postaram się podawać wyniki wyborów z lat wcześniejszych).