Blog ten, prowadzony w 2015 roku, nie jest już aktualizowany. Był poświęcony historii i teraźniejszości obszaru dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu. Autor gromadził i publikował materiały dotyczące wydarzeń, które miały miejsce na tym terenie od czasów średniowiecza – od 1388 r., gdy nazwa należącej do rycerzy maltańskich (joannitów) wsi Krzyżowniki po raz pierwszy została odnotowana w źródłach pisanych – aż po aktualne wydarzenia na Smochowicach. Czytelnik znajdzie tu również wyjaśnienie pochodzenia oraz znaczenia obu tych nazw.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smochowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smochowice. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2015

Wiadukt nad ul. Lutycką w Smochowicach

Wiadukt przed remontem
Pierwszego września br. zakończył się trwający od kwietnia remont będącego w opłakanym stanie technicznym wiaduktu na ul. Lutyckiej, który znajduje się na południowo-wschodniej granicy Osiedla Krzyżowniki-Smochowice. Inwestorem była Spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie, a wykonawcą firma MOSTY Poznań. Zakres zamówienia obejmował wykonanie robót budowlanych w zakresie wyburzeń i demontaży, robót ziemnych (m.in. budowę skutecznego odwodnienia, dzięki któremu opady deszczu nie będą utrudniać lub wręcz uniemożliwiać przejazdu drogą pod wiaduktem), budowy konstrukcji mostowych, dróg i chodników. Prowadzone prace miały za zadanie poprawę bezpieczeństwa użytkowników – tak pieszych, jak zmotoryzowanych – i bezawaryjne funkcjonowanie obiektu. Cena brutto remontu wyniosła niemal 1 mln 850 tys. zł.

Prace betoniarskie
na wiadukcie w 1975 r.
Wiadukt i tunel na ul. Lutyckiej powstał w latach 1974–1975 w ramach budowy miejskiego zachodniego odcinka trasy E-8 łączącej Moskwę z Berlinem. Zapewne niewielu mieszkańców Krzyżownik i Smochowic wie o tym, że obiekt ten był na ówczesne czasy konstrukcją eksperymentalną i nowatorską.

Tak o budowie wiaduktu i tunelu pisał reporter „Gazety Zachodniej” z listopada 1975 r.: „Jest na tej trasie obiekt, który zasługuje na szczególną uwagę – tunel przy ul. Lutyckiej. Początkowo projektowano, że zostanie on wykonany w konstrukcji żelbetowej. Ale czas naglił, tym bardziej, że warunki terenowe wymagały od budowniczych szczególnych parametrów technicznych. Otóż wszystkie dotychczasowe tabele krajowe przewidywały, że skrzyżowanie wiaduktu z jezdnią nie może być budowane pod mniejszym kontem niż 35 stopni. Ten na trasie E-8 musiał być zbudowany pod kątem 32 stopni (…). Podjęto ryzykowną, ale – jak wykazała praktyka, jedynie słuszną decyzję o budowie wiaduktu w oparciu o konstrukcję stalową. Wiele słów uznania należy się załodze poznańskiego «Mostostalu», która w rekordowo krótkim terminie przygotowała i zmontowała konstrukcję stalową. Następnie pod kierownictwem Jerzego Buszy do dzieła zabrały się brygady Poznańskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego Nr 2, a wśród nich przodujący pracownicy Edmund Góralski i Jan Sobisiak”.

Prace wykończeniowe w 1975 r.
Późnym wieczorem dnia 24 listopada 1975 r. zakończyły się próby obciążenia konstrukcji na dwupoziomowym skrzyżowaniu trasy nad ul. Lutycką. Trwające wiele godzin prace prowadził zespół czternastu specjalistów pod kierunkiem wicedyrektora Instytutu Inżynierii Lądowej Politechniki Poznańskiej prof. dra Andrzeja Ryżyńskiego”.

Tuż po zakończeniu pomiarów prof. Ryżyński powiedział reporterowi „Expresu Poznańskiego”: „Próbne obciążenie prowadzono metodą tradycyjną przy użyciu ciężkich, załadowanych pojazdów, ale za to pomiarów dokonano z zastosowaniem nowoczesnych przyrządów elektronowych, o które wzbogaciła się Politechnika: tzw. tensometry zainstalowane na konstrukcji, połączone z aparaturą do odczytywania wyniku (samopiszące urządzenie) przy pomocy… 6 km kabli. Przy okazji wykonano też pomiary geodezyjne. I one dały pozytywny wynik”.

Źródła: „Gazeta Zachodnia” (27 XI 1975, nr 263); „Express Poznański” (25 listopada 1975); Załubski J., BUDOWA TRASY E-8 W LATACH 1974-1975 (Odcinek miejski – zachodni) w: „Kronika Miasta Poznania” Rocznik XLV, nr 2, 1977, kwiecień – maj – czerwiec, s. 37-38

środa, 4 lutego 2015

Trolejbusem do Smochowic


W Poznaniu komunikacja publiczna rozpoczęła funkcjonowanie w lipcu 1881 r., ale pierwsze jej pojazdy dotarły do granic dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice dopiero po 60 latach, podczas II wojny światowej, kiedy niemieckie władze okupacyjne zdecydowały o budowie trakcji trolejbusowej prowadzącej z Ogrodów do koszar na ul. Lotniczej (naprzeciwko dzisiejszego marketu Piotr i Paweł przy ul. Tatrzańskiej). Była to inwestycja związana z modernizacją bazy Luftwaffe na Ławicy, gdzie powstało kilka nowych budynków i betonowy pas startowy. Trudno określić dokładną datę uruchomienia linii oznaczonej nr. 1, ale z planów sieci komunikacyjnej miasta wynika, że trolejbus z Ogrodów regularnie kursował już w październiku 1943 r. 

Sowiecki trolejbus JaTB-2
sprowadzony do Poznania w 1943 r.
(kliknij, aby powiększyć)
Oczywiście linia nie powstała z myślą o mieszkańcach tej części Poznania, w większości Polakach ('niemieckie' dzielnice znajdowały się bliżej centrum miasta), ale o wojskowym i cywilnym personelu lotniska. Z relacji starszych mieszkańców Smochowic wynika, że choć trolejbus był dostępny również dla Polaków (z wydzieloną przednią częścią dla Niemców), to unikali oni takich podróży z obawy o pobicie, co podobno zdarzało się, gdy pojazd był przepełniony i usuwano z niego polskich pasażerów. Rzeczywiście, do takich zdarzeń mogło dochodzić dość często, bo linia nr 1 była „jednotorowa”, co oznacza, że kursował na niej wahadłowo tylko jeden trolejbus – najczęściej był to jeden z sześciu zrabowanych z Kijowa sowieckich wozów JaTB-2.

Podczas okupacji niemieckiej trolejbus ostatni raz wyjechał na trasę 20 stycznia 1945; następnego dnia w obliczu zbliżającego się frontu wstrzymano kursowanie całej miejskiej komunikacji (w zasadzie tramwajów i trolejbusów, bo autobusów już prawie w mieście nie było – wykorzystano je do ewakuacji niemieckich pracowników Posener Strassenbahn i ich rodzin). 

Trolejbus Fiat 672 f101 -
egzemplarz sprowadzony do Gdnyni
(kliknij, aby powiększyć)
Podczas oblężenia Poznania przez Armię Czerwoną linia trolejbusowa na ul. Lotniczą została zerwana, a pojazdy parkujące na Ogrodach zniszczone. Na wznowienie kursów pasażerowie musieli czekać ponad rok, do 1 marca 1946 r. To wówczas linię oznaczono literą „U” (poznańskie trolejbusy jeździły na liniach od „Z” do „T”, później do „S”), a na trasę wyjechał doprowadzony do stanu używalności włoski trolejbus Fiat 672 f1o1, który z braku części na początku poruszał się na pełnych stalowych kołach z gumową okładziną pochodzących z rozebranej lawety armatniej (władze Poznania otrzymały z Gorzowa trzy wraki takich pojazdów w zamian za trzy wagony tramwajowe w podobnym stanie – o tym, że nie były to konstrukcje udane świadczyły nie tylko awarie na trasie, ale np. to, że w deszczowe dni pasażer mógł zostać „kopniętym prądem” przy wsiadaniu, gdy chwytał poręcz). 

Ciągnik balastowy Faun
w służbie Wehrmachtu

(kliknij, aby powiększyć)
Po dwóch latach władze postanowiły przedłużyć linię Ogrody–ul. Lotnicza do Smochowic, do ul. Santockiej (pętla znajdowała się w miejscu, gdzie dziś przebiega wiadukt nad ul. Dąbrowskiego) i przebudować ją na „dwutorową”. 1 grudnia 1948 r. pierwszy pojazd komunikacji miejskiej przekroczył granice dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice. Jednak przedłużenie linii „U” i jej przebudowa pogłębiła braki w taborze, dlatego 22 lipca 1949 r. kursowanie do Smochowic rozpoczęła również dziwaczna trolejbusopodobna konstrukcja sprowadzona z Gorzowa. Był to poniemiecki ciągnik balastowy Faun, niegdyś napędzany silnikiem diesla, a teraz przerobiony na elektryczny, ciągnący dwie przyczepy autobusowe (niestety, nie zachowały się żadne jego fotografie ani z ulic Gorzowa, ani Poznania). 

Trolejbus Skoda 8Tr
na trasie Ogrody-Smochowice
(kliknij, aby powiększyć)
W lutym 1954 MPK zmieniło oznaczenia linii trolejbusowych z liter alfabetu na numery od 101 do 106; od tamtej chwili mieszkańcy Smochowic dojeżdżali do domów trolejbusem nr 103. Niedostatkom taboru ostatecznie zaradzono w 1955 r., gdy na trasę wyruszyły czeskie trolejbusy Skoda 8Tr, które obsługiwały to połączenie aż do dnia likwidacji. Ostatni trolejbus z Ogrodów do Smochowic wyruszył 29 marca 1970 r. Wówczas na trasie do Krzyżownik kursowały już także autobusy – ale o tym w kolejnych wpisach. 

Skoda 8Tr na przystanku końcowym
na ul. Dąbrowskiego na Ogrodach
(kliknij, aby powiększyć)
Warto zauważyć, że linia z Ogrodów do Smochowic była najdłużej działającą liną trolejbusową w mieście (od mieszkańców wiem, że jednym z kierowców był p. Stuhl z ul. Margonińskiej). Tego rodzaju transport uruchomiono w Poznaniu 12 lutego 1930 r. Była to odpowiedź na wzrastające potrzeby komunikacyjne i związane z wielkim kryzysem ograniczenia budżetowe miasta, które nie pozwalały na dalszą rozbudowę trakcji tramwajowej (stąd trolejbusy na początku nazywane były „biednymi tramwajami”, później zyskały sympatyczniejsze imiona: trajtek, trajluś itp.).

(źródła: Grzywacz M., Kirych A., Komunikacja Masowa w Poznaniu w latach 1945-70, w: Kronika Miasta Poznania 1974 nr 4; Marchwicki J., Nadolski E, Sto lat komunikacji miejskiej w Poznaniu (1880-1980); Wojcieszak J., 12o lat komunikacji miejskiej w Poznaniu, Poznań 2000)

wtorek, 3 lutego 2015

Herb Krzyżownik-Smochowic
(propozycja autorska)

Herb Krzyżownik-Smochowic
- propozycja autora blogu
Jeden z czytelników (cieszę się, że tacy się systematycznie pojawiają) zapytał, co przedstawia favikona blogu, czyli znaczek graficzny pojawiający się w polu adresowym, który jest obecny również jako tzw. zdjęcie profilowe na właśnie uruchomionej stronie na portalu społecznościowym facebook.

Oczywiście jest to herb. Całkiem spora liczba dzielnic i osiedli samorządowych polskich miast posiada swoje własne herby – jednym z nich jest poznańskie osiedle Św. Łazarz. Skoro tak, to dlaczego nie miałyby go mieć Krzyżowniki-Smochowice (niniejszym zgłaszam swoją propozycję). Tym więcej, że historia tego obszaru sprawia, że jego stworzenie w zgodzie ze wszelkimi zasadami heraldycznymi nie nastręcza trudności.

Herb Osiedla Św. Łazarza
w Poznaniu
Herb składa się z dwóch elementów: znajdujący się u góry biały krzyż maltański (joannicki) na czerwonym polu nawiązuje do braci-rycerzy, którzy byli właścicielami Krzyżownik od średniowiecza do śmierci ostatniego poznańskiego komandora Andrzeja Bończy Miaskowskiego w 1832 r.; płomień umieszczony na tle czarnego kopca u dołu odwołuje się do historycznych Smochowic i symbolizuje mielerz, w którym wypalano smołę (o znaczeniu nazw Krzyżowniki i Smochowice można przeczytać tutaj i tutaj).

Tak skomponowany herb jest całkowicie zgodny ze sztuką heraldyczną i zachowuje jej najbardziej pierwotne zasady: ma ograniczoną tynkturę, a więc niewielką liczbę barw (biel, czerwień i czerń); jest stworzony zgodnie z zasadą alternacji, czyli niekładzenia „metalu” (barwy białej, srebrnej i złotej) na „metal” oraz barwy na barwę (kolor czarny w myśl zasady alternacji jest neutralny); operuje symbolem narzędzia (mielerz), a nie jego przedstawieniem w naturalnych kolorach, co dopuszczono w heraldyce w czasach późniejszych.

Herby gmin Suchy Las i Kleszczewo
Warto w tym miejscu przywołać przykłady herbów innych miejscowości, których historia związana jest z rycerzami-szpitalnikami od św. Jana Jerozolimskiego – nieodległego Suchego Lasu i gminy Kleszczewo, na terenie której znajduje się pojoannicka wieś również nosząca nazwę Krzyżowniki.  

piątek, 30 stycznia 2015

Smochowice i Krzyżowniki – od kiedy w granicach Poznania?


Wśród mieszkańców Krzyżownik i Smochowic panuje przekonanie (oparte na świadectwie starszych mieszkańców), że obszar, który zamieszkują został włączony do Poznania podczas II wojny światowej. Czy jest ono zgodne z prawdą?

I tak, i nie, bo rzeczywiście 1 kwietnia 1940 r. niemieckie władze okupacyjne włączyły do Poznania gromady Krzyżowniki, Psarskie i Ławicę (również: Chartowo, Fabianowo, Junikowo, Naramowice, Strzeszyn, Świerczewo i Żegrze, a w 1942 r. także Garaszewo, Krzesiny, Minikowo, Spławie i Starołękę), a trzy tygodnie później, 22 kwietnia, nadburmistrz Scheffler zatwierdził nowy podział miasta na 17 dzielnic – większa cześć obszaru dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice znalazła się w dzielnicy Steineck (Ławica); jedynie jego wschodnia, niewielka część już wcześniej znajdująca się w granicach miasta, pozostała w dzielnicy Jersitz (Jeżyce).

Rozwój terytorialny
Poznania w latach 1925-1950
(kliknij, aby powiększyć)
Bezprawie

Ale czy było to włączenie do Poznania czy raczej do niemieckiego miasta Posen, które według prawa w ogóle nie istniało? Rzeczpospolita Polska i III Rzesza Niemiecka nie podpisały traktatu pokojowego i dekrety o wcieleniu Wielkopolski do Niemiec były niezgodne z prawem międzynarodowym, a co za tym idzie wszelkie dalsze wynikające z nich decyzje – także te dotyczące zmian granic Poznania. Już w listopadzie 1939 r. przypomniał o tym Władysław Raczkiewicz, prezydent Rzeczpospolitej Polskiej na wychodźstwie, publikując dekret o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych.

Zatem dlaczego przyłączone wsie po zakończeniu wojny nadal pozostawały w granicach miasta? Zdecydowały względy praktyczne – chodziło o uszanowanie interesów ludności zamieszkującej przyłączone obszary, która przez kilka wcześniejszych lat, pomimo ciężarów okupacji związała swoje życie z miastem; poza tym zakładano, że w niedalekiej przyszłości obszar Poznania i tak będzie musiał zostać powiększony.

Prowizorka

Władze miasta pod kierownictwem prezydenta Feliksa Maciejewskiego nie mogły uznać legalności decyzji okupanta, ale też nie mogły czekać aż kwestią granic Poznania zajmą się władze państwowe (wciąż trwała wojna, a sytuacja polityczna była bardzo skomplikowana). Dlatego 14 marca 1945 r. odbyła się konferencja prezydenta miasta ze starostą powiatu poznańskiego, w wyniku której zawnioskowano do Pełnomocnika Rządu Tymczasowego RP na Województwo Poznańskie o zgodę na pozostawienie terenów przyłączonych przez Niemców w administracji miasta do czasu uregulowania ich statusu przez kompetentne władze; 26 marca pełnomocnik wydał taką zgodę.

Decyzja premiera Cyrankiewicza

Taka prowizoryczna sytuacja trwała do 14 października 1950 r., gdy w końcu Rada Ministrów wydała legalizujące ten stan rozporządzenie.

Zatem Krzyżowniki i Smochowice były włączane do Poznania trzykrotnie: w 1940 r. – faktycznie choć nielegalnie; w 1945 r. – oparciu o wątpliwe prawo i prowizorycznie; i w 1950 r. – legalnie choć przez rząd, którego władza była w Polsce tak samo legalna jak ta Artura Greisera.

Źródła: Dekret Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dn. 30 listopad 1939 r. o nieważności aktów prawnych władz okupacyjnych, Dziennik Ustaw RP (opublikowany w Angres we Francji, 2 grudnia 1939 r.) nr 102, poz. 1006; pismo sporządzone w dn. 15 maja 1945 r. przez mgr. (N.) Choję, naczelnika wydziału X Zarządu Miasta Poznania (L. dz. X/1 – 298/45r.), Archiwum Państwowe w Poznaniu, Miejska Rada Narodowa, sygn. 94 [dziękuję p. Krzysztofowi Grzybowskiemu za udostępnienie kopii dokumentu]; Rozporządzenie Rady Ministrów z dn. 14 października 1950 r. w sprawie zmiany granic miast: Poznania, Gniezna, Torunia i Zawiercia, Dziennik Ustaw 1950, Nr 48, Poz. 436; Mrugalska-Banaszak M., Rozwój przestrzenny Poznania w dwudziestoleciu międzywojennym - postulaty badawcze, w: Lata dwudzieste, lata trzydzieste, Kronika Miasta Poznania nr 4, 1996.

czwartek, 29 stycznia 2015

Smochowice na Wyraju


Przed kilkoma dniami pisałem, że w latach 1948-1954 nazwa Smochowice funkcjonowała jako oficjalna nazwa obwodu – jednostki administracyjnej Miasta Poznania. Wypada napisać na ten temat jeszcze kilka słów. 

Otóż 17 listopada 1947 r. Miejska Rada Narodowa (terenowy organ władzy państwowej w czasach komunistycznych, który zastąpił Radę Miasta) przyjęła uchwałę wprowadzającą nowy, trójstopniowy podział administracyjny Poznania – miasto zostało podzielone na XI okręgów, które składały się z dzielnic, a te z obwodów; uchwała weszła w życie 1 stycznia 1948 r. 

Dzielnica Wyraj z podziałem na dzielnice
na planie Poznania z 1948 r.

(kliknij, aby powiększyć)
Na Wyraju

Obszar dzisiejszego Osiedla Krzyżowniki-Smochowice wszedł w skład okręgu nr XI złożonego z dzielnic Strzeszyn i Wyraj. Strzeszyn – rozległy, lecz nielicznie zamieszkiwany – nie był podzielony na obwody, a Wyraj składał się z trzech: Krzyżowniki, Psarskie i Smochowice. 

Nazwa Wyraj nawiązywała do bajecznej prasłowiańskiej krainy, do której na zimę miały odlatywać ptaki, by gniazdować w koronie drzewa kosmicznego, i skąd miała przychodzić wiosna. Sądzę – choć to tylko moje przypuszczenie – że pomysłodawcą jej nadania mógł być prof. Józef Kostrzewski, sławny archeolog i badacz słowiańszczyzny, który zamieszkał w Strzeszynku właśnie ze względu na piękno tej okolicy (o czym wspomina w swoich pamiętnikach). Jednak nazwa Wyraj nie zagościła w sposób trwały w świadomości mieszkańców tego terenu i odeszła w zapomnienie wraz ze zniesieniem trójstopniowego podziału administracyjnego Poznania, gdy w 1954 r. cały ten obszar wszedł w skład dzielnicy Jeżyce. 

Smochowice przetrwały

Przy tej okazji warto znów przywołać nazwę Smochowice, która również pojawiła się na tym terenie w wyniku odgórnego zarządzenia, ale której, inaczej niż Wyrajowi, udało się przetrwać, i to pomimo bliskości miejsc o nazwach cieszących się wielowiekową tradycją. Smochowice nie tylko przetrwały, ale nawet – na co z początku zupełnie się nie zapowiadało – przyćmiły Krzyżowniki i zepchnęły je z powrotem na zachód (jeszcze 30 lat temu najstarsi mieszkańcy tych okolic idąc do kościoła na ul. Santockiej „szli na Mszę do Krzyżownik” – dziś mówi się już o wyłącznie o kościele „na Smochowicach”). 

Źródła: „Wykaz okręgów dzielnic i obwodów administracyjnych miasta Poznania przyjęty na posiedzeniu Rady Narodowej w dniu 17.11.1947 r. a obowiązujący od 1.1.1948 r.”, w: Sarnowski A., Zarządzanie gospodarką miejską w latach 1945-1950 w świetle protokołów z obrad Miejskiej Rady Narodowej (Aneks nr 2), Poznań 1981, s. 29-42; Uchwała nr 666 Prezydium Rządu z dnia 7 października 1954 r. w sprawie podziału na dzielnice miasta Poznania; Kostrzewski J., Z dziejów mego życia, Poznań 1970.

piątek, 23 stycznia 2015

Smochowice – pochodzenie nazwy i jej znaczenie



Osiedle Krzyżowniki-Smochowice w Poznaniu, jak wskazuje nazwa, składa się z dwóch części: Krzyżownik – dawnej wsi i folwarku, oraz Smochowic – osiedla domów jednorodzinnych zlokalizowanego na polach kiedyś należących do krzyżownickich gospodarzy.

Ale skąd pochodzi nazwa Smochowice, co oznacza, a przede wszystkim od kiedy funkcjonuje na tym terenie?

W pierwszej połowie lat 30 XX w. rozpoczął się proces parcelacji i zasiedlania terenów pomiędzy wsią Krzyżowniki a granicą Poznania przebiegającą wówczas na linii dzisiejszej ul. Wyrzyskiej, a od 1935 r. również Chodzieskiej. Od strony miasta wytyczono pierwsze ulice i rozpoczęła się budowa domów jednorodzinnych. Powstawało podmiejskie osiedle bardzo różniące się i wyraźnie oddzielone od pobliskiej wsi. Zatem zrodziła się potrzeba nadania mu nazwy i wybór padł na Smochowice. 

Obwód Smochowice 
na planie Poznania, 1948 r.
(kliknij, aby powiększyć)
Ks. Kozierowski 

Można przypuszczać, że pomysłodawcą był ks. prof. Stanisław Kozierowski – historyk i uznany językoznawca-onomasta, bo pierwszą wzmiankę na ten temat znajdujemy w jego pracy zatytułowanej Badania Nazw Topograficznych Starej Wielkopolski (t. VIII, Poznań 1939, s. 111 i 112), gdzie nowe „Smochowice w Poznańskiem” figurują pod datą 1936. Nowe, bo ks. Kozierowski tej nazwy nie utworzył, lecz ożywił nazwę wsi zaginionej i zapomnianej jeszcze w średniowieczu, a znanej tylko dzięki zachowanym archiwaliom. Jednak pomimo zapisu słownikowego próżno szukać Smochowic na przedwojennych urzędowych mapach gminy Tarnowo Podgórne, do której należał cały obszar Krzyżownik. Dopiero po II wojnie światowej, gdy osiedlem zarządzały władze Poznania, Smochowice pojawiły się na planach miasta. Stało się tak dlatego, że 17 listopada 1947 r. Miejska Rada Narodowa uchwaliła nowy podział administracyjny ustanawiając „obwód Smochowice” obejmujący obszar pomiędzy ulicami: dzisiejszą Wyrzyską, Kołobrzeską i Człuchowską na wschodzie; Pniewską i dzisiejszymi ulicami Leśnowolską i Braniewską na zachodzie; Polanowską na północy i terenem lotniska na południu. 

A jednak nie komuniści

Warto w tym miejscu przypomnieć o często spotykanej opinii, że komunistyczne władze miasta nadały osiedlu nazwę Smochowice, żeby kojarzące się z chrześcijaństwem Krzyżowniki uległy zapomnieniu. Rzeczywiście, w Polsce czasy powojenne były okresem programowej ateizacji, jednak to, że w sąsiedztwie Smochowic został utworzony „obwód Krzyżowniki”, świadczy że tym razem władze nie miały takich intencji. Wspomniana opinia zrodziła się chyba jako próba wyjaśnienia skądinąd naturalnego procesu wypierania starej nazwy przez nową – nowi mieszkańcy nie czuli się już związani z dawną wsią Krzyżowniki, którą osiedle znów „zepchnęło” w kierunku Jeziora Kierskiego; wydaje się, że większość mieszkańców dzisiejszego Poznania kojarzy tę nazwę właśnie z jeziorem i kąpieliskiem.  

Smochovici 

Ale wróćmy do wspomnianych wcześniej historycznych Smochowic, których nazwa odżyła dzięki ks. Kozierowskiemu. Otóż w zbiorze średniowiecznych dokumentów zwanym Kodeksem Dyplomatycznym Wielkopolskim znajdujemy jeden (nr 184) z 1235 r., w którym pada łacińska nazwa „Smochovici”. Była to wieś należąca do księcia Władysława Odonica; leżała gdzieś w okolicy Poznania, ale nie sposób ustalić jej dokładnej lokalizacji. Książę podarował ją trzem dawnym posiadaczom Ninkowa (obecnego Minikowa), które przekazał na własność archidiakonowi Piotrowi. Archidiakon dołożył im jeszcze po jednej krowie z cielakiem i po dwa korce ziarna.  

Nazwa Smochowice jest nazwą patronimiczną, czyli tzw. odojcowską. Oznacza, że wieś należała niegdyś do człowieka noszącego imię bądź przezwisko Smoch i że pierwotnie nazywała się Smochowicy (podobnie jak np. Janowice, pierwotnie Janowicy – potomkowie lub poddani Jana; Biskupice, pierwotnie Biskupcy – poddani biskupa itd.), co zresztą potwierdza łaciński zapis „Smochovici”. 

Ale jaka jest etymologia imienia Smoch, co ono znaczy? Najpewniej chodzi o smolarza. Piszę „najpewniej”, bo stosuję analogię do innych, podobnych nazw: Schmohovitz, Smochewicz, Smokowice – o takim ich znaczeniu informuje językoznawca H. Adamy w swojej pracy pt. Die Schlesischen Ortsnamen ihre entstechung und bedeutung.

Tyle o nazwie Smochowice. Jutrzejszy wpis będzie dotyczyć zapomnianego dworu w Krzyżownikach i jego ostatniego dziedzica.

środa, 21 stycznia 2015

Krzyżowniki i Smochowice. Kalendarium 1388-2015 (stale uzupełniane)


XIV wiek

Rok 1388

● Wieś Krzyżowniki pierwszy raz została wspomniana w pisanych źródłach historycznych; jej mieszkańcy na tzw. rokach, czyli posiedzeniu sądu, uiścili jakąś opłatę – nie wiadomo jednak jakiego rodzaju ani jakiej wysokości. W tym czasie Krzyżowniki miały należeć do opola chojnickiego (w średniowieczu, u Słowian zachodnich, opole stanowiło rodzaj terytorialnej organizacji sąsiedzkiej); jego centrum stanowiła nieistniejąca już wieś Chojnica, której pozostałości znajdują się na terenie poligonu w Biedrusku. Warto jednak dodać, że część historyków, przede wszystkim prof. F. Bujak (1875-1953), wykładowca historii społecznej i gospodarczej na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Warszawskim, kwestionowało to założenie udowadniając, że wsie leżące tak blisko Poznania, w tym Krzyżowniki, nie mogły stanowić czoła tego opola. Ze względu na skąpe źródła kwestia pozostaje nierozstrzygnięta. 

Należy tutaj zauważyć, że choć pierwszy zapis dotyczący Krzyżownik pochodzi z 1388 r., to wieś mogła powstać już kilkadziesiąt lat wcześniej, po 1335 r., gdy Stefan z Górki, podstoli poznański, zaproponował joannitom objęcie leżących na południowo-wschodnim krańcu Jeziora Kierskiego wsi Kanclerzewice i Rangocino w zamian za oddanie mu Andrzejowa (o czym pisze dr S. Karwowski w pracy pt. Komandorya i kościół św. Jana Jerozolimskiego w Poznaniu). Komandor Helman przystał na zamianę, ale zastrzegł sobie prawo dalszego poboru dziesięciny z Andrzejowa (czego potwierdzeniem jest przywilej króla Kazimierza Wielkiego znaleziony w ołtarzu kościoła św. Jana Jerozolimskiego w Poznaniu). Podobne zastrzeżenie może świadczyć o stosunkowo niewielkiej wartości obu wsi podarowanych przez Górkę. Dlatego joannici założyli tam nową wieś Krzyżowniki, która w niedługim czasie wchłonęła podupadające Rangocino, a później Kanclerzewice. 

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1388 chojnickie opole (Lek. 1 nr 392); 1508 n. pow. pozn. (ASK I 3, 9); 1510 n. par. Kiekrz, dek. Oborniki (LBP 82) [s. 524]; (źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya i kościół św. Jana Jerozolimskiego w Poznaniu”, w: Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego na r. 1909, t. XXXVI, Poznań 1911, s. 12).

Rok 1396

● Po raz drugi Krzyżowniki wzmiankowane są w pisemnych źródłach historycznych. Tym razem Bieniasz, komandor poznańskich joannitów, dowodził przed sądem, że oddał w zastaw Mikołajowi z Krzyżownik cztery ślady roli (ok. 56 hektarów) za sumę 10 grzywien srebra. 

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „Krzyżowniki. Własn. kl. joan. k. Poznania. 1396 Bieniasz komandor joan. przeprowadza dowód, że Mikołaj miał od niego w zastawie 4 śl. roli za 10 grz. (WR 1 nr 215) [s. 524]; 1400 Bieniasz komandor, 1402-03 komandor [s. 524]).

Rok 1400

● Bieniasz zapowiedział podległe mu dobra zakonne w Krzyżownikach. W staropolszczyźnie „zapowiadać” oznaczało ogłosić zakaz korzystania z rzeczy (zwł. z nieruchomości i płynących z niej dochodów) oraz podejmowania jakichkolwiek czynności prawnych z nią związanych.

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1400 Bieniasz komandor kl. joan. k. Poznania zapowiada swe dobra, m. in. K. (KP nr 666)” [s. 524])


XV wiek

Rok 1402 

● Bieniasz – VIII komandor poznańskich joannitów, właścicieli Krzyżownik, „zapowiedział” wobec sąsiadów zarośla w Krzyżownikach, Baranowie i Suchym Lesie (w staropolszczyźnie „zapowiadać” oznaczało ogłosić zakaz korzystania z rzeczy, zwł. z nieruchomości i płynących z niej dochodów oraz podejmowania jakichkolwiek czynności prawnych z nią związanych). Zapowiedź świadczy, że wspomniani sąsiedzi samowolnie, stale lub czasowo korzystali z części dóbr joannickich na tym terenie i zapewne – skoro Bieniasz ogłosił formalny zakaz – rościli sobie do tego jakieś prawa.    

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1400 Bieniasz komandor kl. joan. k. Poznania zapowiada swe dobra, m. in. K. (KP nr 666)”[s.524]; „Bieniasz komandor kl. joan. k. Poznania [ Święty Jan k. Poznania] zapowiada swoje posiadłości (…) wobec ich sąsiadów (KP nr 666) [s. 11]);.

Rok 1403

● Bieniasz ponownie zapowiedział dobra w Krzyżownikach, Baranowie i Suchym Lesie, i przez woźnego zapowiedział sąd; oznacza to, że sąsiedzi nie zastosowali się do zakazu ogłoszonego rok wcześniej. ● Nowym IX komandorem joannitów został Olbracht ● Komandor Olbracht odrzucił pretensje Macieja z Dupiewa (dzisiejszego Dopiewa) do rzekomo należnych mu trzech grzywien (srebra).

(źródła: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: 1402 tenże [Bieniasz] zapowiada zarośla w Krzyżownikach, Suchym Lesie i B. (KP nr 1074); 1403 tenże zapowiada przez woźnego sąd”.[s.11]; „1403 Olbracht komandor joan. odpiera pretensje Macieja z Dupiewa w sprawie 3 grz. [czynszu?] z V. K. (KP nr 1191)” [s. 524]; „Dokumenty Joannickie/Maltańskie w Archiwum Państwowym w Poznaniu”, w: Poznański Rocznik Archiwalno-Historyczny nr 8/9, 2001-2002, s. 215-223)

Rok 1404

● Komandor Olbracht toczył proces z Andrzejem Krupką herbu Jastrzębiec ze Skórzewa; Krupka dowodził, że jakiś Jędrzej (zapewne poddany Olbrachta) zabrał sieć rybacką innemu Jędrzejowi (najpewniej poddanemu Krupki), a zajście miało miejsce w Krzyżownikach.

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Georgaficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1404 [tenże] komandor joan. toczy proces z Andrzejem Krupką ze Skórzewa, który dowodzi, że Jędrzej [Krupka?] zabrał Jędrzejowi [jakiemu?] sieć w K. (WR 1 nr 747)” [s. 524])

Rok 1405

● Sąd poleca zwołanie opola (rodzaj terytorialnej organizacji sąsiedzkiej) dla rozstrzygnięcia sporu o rozgraniczenie wsi Krzyżowniki i Strzeszyn toczonego przez komandora Olbrachta i Jakuba Prusieckiego ● W Krzyżownikach mieszkają kmiecie: Andrzej, Wawrzyniec, Mikołaj z Gołańczyc i Jan Chudy (kmieciem nazywano chłopa uprawiającego ziemię o powierzchni co najmniej jednego łana, czyli ok. 20 hektarów, płacącego z niej czynsz i zobowiązanego do pracy w folwarku – początkowo przez jeden dzień). Źródła wymieniają także Gniewomira – włodarza folwarku (łac. villicus). Sołtysem Krzyżownik jest Lasota.

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: 1405-06 Olbracht i Bogusz komandorzy joan. toczą proces z Jakuszem Prusieckim o rozgraniczenie wsi K. i Strzeszyn (KP nr 2268, 2423, 2487, 2713, 2733); 1405 Andrzej [kmieć] z K. (WR I nr 754); 1405 Wawrzyniec kmieć z K., Mik. Gołańczyc [kmieć] z K., Gniewomir wieśniak (villicus) z K., Jan Chudy [kmieć] z K. (WR 1 nr 763). [s. 524])

Zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu określa Gniewomira „wieśniakiem”; niewątpliwie jest to pomyłka, bowiem wieśniak to agrestis, agricola, bubulcus, faeniseca, paganus, petro, tymczasem villicus, zarówno w łacinie klasycznej jak średniowiecznej, oznaczał nadzorcę, włodarza, zarządcę czyjegoś majątku.

Rok 1406

● Kolejnym X komandorem poznańskich joannitów – właścicieli Krzyżownik, został Bogusz.

(źródło: „Dokumenty Joannickie/Maltańskie w Archiwum Państwowym w Poznaniu”, w: Poznański Rocznik Archiwalno-Historyczny nr 8/9, 2001-2002, s. 215-223)

Rok 1407

● Jan, kmieć z Krzyżownik, toczył proces z Wierzbiętą z Wir; nie zachował się zapis, co było przedmiotem sporu, ale wiadomo, że podczas procesu Wierzbięta dowodził, że przez trzy lata posiadał sołectwo w Wirach (trzeba tutaj zastrzec, że wg autorów Słownika Historyczno-Geograficznego Ziem Polskich w Średniowieczu analiza źródła nie daje pewności, o których Krzyżownikach mowa – tych nad Jeziorem Kierskim, czy koło Kleszczewa; trudno też snuć przypuszczenia, bo Wiry leżą równie daleko od obu Krzyżownik).

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1407 Jan kmieć z K. toczy proces z Wierzbiętą z Wir, który dowodzi, że sołectwo w Wirach posiadał przez 3 lata (WR 1 nr 627)” [s. 524])

Rok 1408

4 lipca. Król Władysław Jagiełło nadał poznańskim joannitom poradlne z ich dóbr, m.in. z Krzyżownik (poradlne było daniną uzależniona od rozmiarów uprawianej ziemi, którą ustanowił król Kazimierz Wielki) – odtąd kmiecie z dóbr krzyżownickich płacili poradlne nie królowi, lecz braciom-rycerzom.

(źródło: Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, t. VII, nr 609, sygn. AZK 1850)

Rok 1417

XI Komandorem poznańskich joannitów był Bozdech (zwany też Bezdechem lub Rozdechem)

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya i kościół św. Jana Jerozolimskiego w Poznaniu”, w: Roczniki 
Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego na r. 1909, t. XXXVI, Poznań 1911, s. 22)

Rok 1429

XII komandorem poznańskich joannitów, właścicieli Krzyżownik, był Jakób.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya i kościół św. Jana Jerozolimskiego w Poznaniu”, w: Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego na r. 1909, t. XXXVI, Poznań 1911, s. 23)

Rok 1430
 
● Ramsza z Golęczewa kwestionuje szlachetne urodzenie Lasoty – sołtysa Krzyżownik. W odpowiedzi Lasota dowodzi swej przynależności do herbu Grzymała.

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1430 szl. Lasota sołtys z K. naganiony przez Ramsza z Golęczewa przeprowadza wywód swego szlachectwa z h. Grzymała (WR 1 nr 1354)” [s. 525])

Rok 1433

XIII komandorem poznańskich joannitów, właścicieli Krzyżownik, był Predel.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 23)

Rok 1436

XIV komandorem poznańskich joannitów został Michał Rudzki.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 23)

Rok 1437 

● Szymon z Krzyżownik, wraz z żoną Łucją i synem Mikołajem, sprzedali ks. Janowi prawo do jednej z dziesięciu grzywien czynszu z sołectwa w Krzyżownikach. Świadkiem transakcji był komandor klasztoru joannitów – właścicieli wsi. Ks. Jan był jednym z altarystów (ołtarzników) poznańskiej katedry – opiekował się i odprawiał Msze przy ołtarzu św. Michała i Wszystkich Aniołów, a uzyskiwane stypendia były głównym źródłem jego utrzymania. ● Sołtysem wsi Krzyżowniki był Mikołaj Lasota. 

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: 1437 Szymon z K. z ż. Łucją i s. Mikołajem sprzedaje Janowi altaryście altarii Ś. Michała i Wszystkich Aniołów w kat. pozn. 1 grz. czynszu od sumy głównej 10 grz. na sołectwie w K., w obecności komandora kl. joan., który jest dziedzicem tej wsi (Wp. 5 nr 600) [s. 525]; „ok. 1437? Mik. Lasota sołtys z K. (SBP w indeksie z podaniem błędnej strony; właściwej nie udało się ustalić” [s. 525])
 

Rok 1448

XV komandorem poznańskich joannitów, właścicieli Krzyżownik, był Tomasz (Tomisław) Chełmski.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 24)

Rok 1460

● Jan, sołtys z Krzyżownik, był winien siedem grzywien Kasprowi Heydzie – rajcy (radnemu) poznańskiemu (trzeba tutaj uczynić podobne zastrzeżenie, jak przy wydarzeniu z 1407 r.).

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu:1460 Jan sołtys z C. winny jest Kasprowi Heyda rajcy pozn. 7 grz. (AR nr 885)” [s. 525])

Rok 1464

XVI komandorem poznańskich joannitów, właścicieli Krzyżownik był Wincenty.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 25)

Rok 1465

XVI komandorem poznańskich joannitów był Jan z Pampowa.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 25-26)

Rok 1474

● 4 maja. Komandor Jan z Pampowa herbu Gozdawa, Jakób – proboszcz kościoła św. Jana, Jan z Mieszkowa i Mikołaj z Poznania, zeznają, że sprzedali Mikołajowi Mice pięć złotych węgierskich rocznego czynszu z Krzyżownik płaconego corocznie przez sołtysa Marcina Golonkę oraz kmieci Andrzeja Golonkę i Jarosława Bogdana.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 27)

Rok 1475

● Wieś Krzyżowniki nie zapłaciła podatków (znów nie ma pewności czy chodzi o Krzyżowniki w parafii kierskiej czy tuleckiej).

(źródło: zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu:1475 wieś C. nie płaci podatków (PZ 20, 26v)” [s. 524])

Rok 1476

● XVIII Komandorem poznańskich joannitów, właścicieli Krzyżownik, został Klemens Skoraczewski.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 27)

Rok 1484

● XIX komandorem poznańskich joannitów był Jan Helgoth.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 28)

Rok 1493

● Kolejnym, XX komandorem joannitów był Andrzej Górski herbu Łodzia.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 29)

Rok 1496

● 2 grudnia. Piotr Siedlecki przedstawił kapitule katedralnej list czyniący go XXI komandorem poznańskich joannitów.

(źródło: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 30)

Rok 1499

● XXII komandorem poznańskich joannitów i dziedzicem Krzyżownik był Mikołaj Krzyszkowski. ● Wieś nie zapłaciła podatków.

(źródła: dr S. Karwowski, „Komandorya…”, s. 31; zapis w Słowniku Historyczno-Geograficznym Ziem Polskich w Średniowieczu: „1499 wieś K. nie płaci podatków (PG 62, 11v)” [s.524])